Jenks wziął się do pracy szybko i cicho. Po paru chwilach majstrowania przy płytce przykręconej do framugi elektroniczny zamek szczęknął i drzwi się uchyliły. .

- Nie ma problemu, przyniosę trochę.. - Karetka właśnie parkuje. Mogą się pozbyć ciała. ISB chce tylko oświadczenia. - Zerknął lekceważąco na mnie. - Co z twoją czarownicą?. Przeczekać, gdzie woda nie może do ciebie dotrzeć. - Josh przecząc. Mówił. A teraz, jeśli nie masz nic przeciwko temu, muszę zacząć przygotowania.... Później, kiedy już wszystkie całe i zdrowe znalazły­śmy się w budynku, kazała mi stanąć na środku i pod­niosła kłąb pościeli, z której zrobiono kukłę, żeby prze­straszyć uczennice.. Serce waliło mi jak młotem. Spuściłam wzrok, obiecując sobie, że nie będę więcej na niego patrzeć. Ivy nie przerażała mnie tak bardzo, jak on. Zdecydowanie kierowały nim dzikie instynkty, rządził kaprys.. Potem zasnęłam na kilka minut, przynajmniej tak sądzę, ponieważ kiedy się rozglądnęłam po. -Poczekajmy lepiej, aż Connor wróci.. Ty?. Jego ręce zaczęły świecić nie na czerwono jednak, lecz niebiesko. Rozświetliły.