Zerknęłam w okno po stronie kierowcy i odkryłam, że szoferka nie była zamknięta. Cóż, szczęśliwy dzień. Cicho otworzyłam drzwi i zajrzałam do środka. Na przednim siedzeniu było sporych rozmiarów otwarte pudełko, a kiedy sprawdziłam, co zawiera, moje serce zaczęło bić wolniej. Na zewnętrznej ściance było napisane: „Zawartość: dwie sztuki”. Teraz zawierało tylko jedną srebrną siatkę, taką, jakie sprzedają w magazynach dla „najemników” i reklamują jako „wampiroodporne”. .

Horyzont rozjaśniła błyskawica. Patch wyszedł z restauracji i w podskokach przebiegł parking, trzymając w jednej ręce brązową torbę, a w drugiej dwa napoje gazowane Zbliżył się do auta i siadł za kierownicą. Uniósł czapkę i otrząsnął włosy z wody. Ciemne falujące kosmyki... Wręczył mi torbę.. żaluzje, gdy złoty promień słońca musnął dach Romatechu.. Nastrój, dzielę się z nią informacją, którą miałam zamiar zachować w tajemnicy.. Chociaż wyszorowałam się dwa razy, wydawało mi się, że wciąż pachnę norką, mimo skropienia się perfumami. Pulsowało moje rozdarte ucho, na szyi miałam obwiedzione na czerwono ślady ugryzień Barona, a na lewej nodze siniec od uderzenia o kołowrotek. Ale dobrze było znów znaleźć się we własnej postaci. Zerknęłam na Ivy, która myła naczynia, i zadałam sobie pytanie, czy powinnam zakleić ucho plastrem.. - Nie wyczuje twojej aury, bo jest tu mój amulet. Będziesz bezpieczny, jeśli.